Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności/Cookies.OK

Grasz jeszcze w Diablo 3?

Wyniki

Loading ... Loading ...

Diablo_3_fansite Diablo_3_PvPkomnatadusz.pl
Facebook.com - diablo3poland Youtube.com - diablo3poland Twitter.com - diablo3poland
Filtruj newsy: Wszystkie Newsy Blizzard Newsy Diablo3.com Newsy Diablo3.pl
Czekasz na PvP w Diablo 3? My również!

Enrage i Bossowie, Inferno i Sprzęt, D3 i Planowanie, Jay Wilson Radzi

Nadrabiamy dalej. Część z was z pewnością już w ciągu ostatnich dni na niektóre z tych informacji natrafiła. Tak czy owak, zaczynamy od tematu Enrage bossów (przedziału czasowego, w którym Blizzard przewiduje pokonanie bossa; jego przekroczenie powoduje wywołanie efektów dalej utrudniających walkę). Tłumaczy Bashiok:

Jay Wilson powiedział ostatnio, że wrogowie w Inferno będą mieli liczniki Enrage, choć już od jakiegoś czasu o nich wiedzieliśmy z not do łat w becie.

Wydaje mi się, że stosowanie ich w konkretnych walkach z bossami jest w porządku. Nie chcę natomiast, by każda kolejna banda czempionów w Inferno miała swój licznik enrage. Ta mechanika dość sztucznie podnosi poziom trudności walki i jak już zaskoczy, straszliwie kara za przeciąganie starcia.

Do tego, obrywają ludzie z buildami nastawionymi na 'przetrwanie', zadającymi bardzo mało DPS, skupiając się bardziej na samoleczeniu oraz unikaniu/redukcji obrażeń.

Niektóre z efektów liczników enrage poszczególnych bossów są mi znane, jednak coby uniknąć spoilerów, skorzystam z przykładu Skeleton Kinga. Więc jako całkowicie imaginacyjny przykład, jeśli w Inferno nie zabijesz Skeleton Kinga w ciągu czterech minut, gość zacznie tworzyć trzy razy więcej szkieletów. Znacznie utrudnia to sprawę, jednak można sobie z nią bez większych problemów poradzić, jeśli odpowiednio wszystko rozegramy.

Oglądanie ludzi na 3 poziomie przez godzinę uciekających od Skeleton Kinga jest zabawne. Jednak na poziomie 60 w rozrywce końcowej, gdzie liczą się przedmioty, wcale już tak zabawnie nie jest. Coby uczynić te walki i progresję postaci samą w sobie wartościowymi, musimy zwalczać taktyki pozwalające ludziom na przelatywanie przez całą grę.

Nie wymuszajcie na ludziach wydajności, jeśli wydajni być nie chcą.

Wydajność jest założeniem gry... Zabijanie potworów tak szybko, jak to możliwe, celem maksymalizacji ilości zdobywanych przedmiotów. O to właśnie się rozchodzi. Wydaje mi się, że jak najbardziej powinieneś grać w taki sposób, jaki sprawia ci najwięcej frajdy, jeśli jednak zdecydujesz się na mniejsze tempo rozgrywki, nie specjalnie się martwiąc o wydajność, robiąc wszystko własnym tempem, będziesz miał sporo kłopotów na Koszmarze, nie mówiąc już nawet o Inferno.

To trochę nieproduktywne. Cały czas powtarzaliście, że najlepsze fanty do zdobycia są na rzadkich potworach, więc o ile każdy jeden czempion i rzadki będzie miał swój licznik enrage, jaki jest sens nakładania sztucznego wymogu czasowego na walkę. Ludzie nie nabierają sił po długiej walce. Po prawdzie, w realistycznym podejściu boss powinien z czasem słabnąć, jednak od kiedy fikcję bazujemy na realizmie?

Z aktywnym Męstwem Nefalemów, najlepsze przedmioty lecą z czempionów, rzadkich oraz (o ile buff działa) z bossów. Jak już mówiłem, założeniem jest zapewnienie "poprawnej" progresji. Jeśli jednak ktoś będzie chciał farmować rzadkie i czempiony na początku Aktu I, ponieważ nie mogą sobie poradzić ze Skeleton Kingiem, spokojnie mogą tak robić. Po prawdzie, każdy powinien się tego spodziewać na początku Inferno.

Następnie na patelnię ląduje sprawa szczebli wyposażenia oraz ich związku ze statystykami. Bashiok raz jeszcze prostuje:

Problem wynika z błędnego rozumowania terminologii, przez co pojawia się kłopot, gdzie tak naprawdę go nie ma.

Separujemy 'szczeble przedmiotów' przede wszystkim ze względu na ich wygląd. Mamy pewną ilość "zestawów zbroi" (18?), które pasują do siebie wizualnie i dlatego też, nazywamy je 'szczeblami', ponieważ nie ma tak naprawdę lepszego na to słowa. Kiedy wszystkie twoje przedmioty są z jednego takiego szczebla, będą do siebie pasować. Nie determinuje to jednak ich statystyk.

Rozkładamy je w logicznym systemie progresji i przedmioty wyglądają coraz bardziej mistrzowsko w miarę postępów w grze. Ipso facto im wyższy szczebel wizualny przedmiotu, tym większe szanse na to, że będzie on potężniejszy, jednak nie wyklucza to możliwości, że będzie on słabszy. Bez dwóch zdań możesz znaleźć przedmiot na Piekle z odpowiadającego mu szczebla wizualnego, który będzie lepszy od przedmiotu z wyższego szczebla wizualnego z Inferno.

Najlepiej wymazać sobie z głowy termin 'szczebel', ponieważ tak naprawdę nie ma on żadnego związku z krokami na schodach, czy ulepszaniem czegokolwiek. To tylko modele i tekstury.

Teraz Kaivax opowiada o swoich doświadczeniach związanych ze złożonością decyzji, do których podejmowania Diablo 3 zmusza. Niezłomny Kaivax raz jeszcze wywołuje zmarszczenie brwi:

Cześć!

Sporo ludzi (ja, na przykład) jest znudzonych i szuka różnych zajęć w miarę czekania na 5.15.

Możecie nam powiedzieć coś nowego-ale-nie-przełomowego odnośnie D3?

Macie jakieś rekomendacje odnośnie tego, na co powinniśmy poświęcić swój czas? Co wy tam w ogóle robicie?

Macie jakieś ulubione śmieszne wideo na YouTube (nawet jeśli nie związane z D3)?

Dzięki!
-Ticklefight

Znudzeni? W świecie z Battlegroundami WoWa i w pełni rozhulaną ligą StarCrafta II?

Coby sobie czas zapełnić, oglądam masę meczy World Championship Series.

Uwielbiam stare wideo, które kiedyś były śmieszne, jak Ask A Ninja, czy Strongbad Emails.

Zobaczymy... nowe-ale-nie-przełomowe.

Jakieś pięć tygodni temu, mój współpracownik uderzył w ścianę na ostatnim bossie w Koszmarze. Dobry z niego gracz. Koleś ma sporo talentu. Zawołał mnie, zaznajomił ze swoimi problemami i stanąłem zakłopotany. Z podziwem obserwowałem jak gra i przegrywa i nie wiedziałem, co zasugerować. Po raz pierwszy wtedy zastanowiłem się nad poziomem złożoności decyzji związanych z buildami dla każdej postaci. Sam grałem sobie w najlepsze wszystkimi swoimi postaciami, podejmując decyzje, które aktualnie zdawały mi się być efektywnymi, zupełnie nie myśląc na przód. Zacząłem sobie wyobrażać scenariusze, które w pewnym momencie mogłyby się zmaterializować i zupełnie mi popsuć szyki (przykład: ścisłe zwarcie, kiedy się jest Łowcą Demonów, skupionym na umiejętności Vault.) Nic strasznego na Normalu. Kilka razy padniesz, spróbujesz innego buildu i aż do skutku. Ale na Hardcore... nie ma eksperymentowania. Jak już zaczniesz się z bossem bić, nie ma przebacz, trzeba wygrać.

Podeszła do nas trzecia osoba, rzuciła kilka sugestii, które dały pozytywne efekty. Pokonał bossa i był tak zadowolony z siebie,  że zapomniał podnieść fanty przed pójściem do Piekła!

I na koniec, za naszym własnym Aserem, kilka rad od wójka Jaya Wilsona:

Polecamy Diablo 3 Sklep - tanie klucze do gier.

Ostatnia modyfikacja: 08.05.2012 14:54

Bądź na bieżąco z wszystkimi wydarzeniami ze świata Diablo 3!

Polub naszą stronę:
Doceń naszą pracę, dzięki wyczerpującym komentarzom przyczyniasz się do rozwoju portalu.

4 komentarze to “Enrage i Bossowie, Inferno i Sprzęt, D3 i Planowanie, Jay Wilson Radzi”

  1. ktoś says:

    Troszkę mnie denerwuję ten enrage timer. Na bossy pewnie, może być, nawet dobry pomysł.
    Ale nie na resztę.W jaki sposób ma to się aktywować ? po wejściu do lokacji ? podejściu do potworka ? O ile na bossach jest to jasne , bo wchodzimy do ciasnego pomieszczenia w którym jesteśmy zamknięci, ale jak to będzie z pozostałymi ?
    BTW, za jakąś nie całą godzinkę będzie można odblokować wszystkie pozostałe symbole na http://reveal.diablo3.com/pl_PL

  2. ktoś says:

    omgomgomg filmik na 100 % odblokowany

  3. Sadkill says:

    Zaje…fajny 😛

  4. Muczek says:

    Filmik słaby i tyle ….”Nakręcanie na czekanie” powinien mieć tytuł…

Skomentuj wpis.