Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności/Cookies.OK

Grasz jeszcze w Diablo 3?

Wyniki

Loading ... Loading ...

Diablo_3_fansite Diablo_3_PvPkomnatadusz.pl
Facebook.com - diablo3poland Youtube.com - diablo3poland Twitter.com - diablo3poland
Filtruj newsy: Wszystkie Newsy Blizzard Newsy Diablo3.com Newsy Diablo3.pl
Czekasz na PvP w Diablo 3? My również!

Usunięcie Kociołka Jordana – Zarządzanie Ekwipunkiem

Jak zapewne większość z was pamięta, Kociołek Jordana wyleciał z aktualnej wersji Diablo 3, co obwieścił Jay Wilson, w swojej obszernej aktualizacji stanu rzeczy w Czwartek, w zeszłym tygodniu.  Niektórym da decyzja się nie spodobała, jako że mają serdecznie dość ciągłego wracania do miasta celem opróżnienia kieszeni, tak, jak to było w Diablo 2. Przyszedł Bashiok i podjął próbę ugruntowania tych zmian w umysłach zawiedzionych fanów.

Temu redaktorowi akurat to pasuje (ta zmiana) i jego przekonania na ten temat, pokrywają się z kreślonymi przez Bashioka:

IMO, żonglowanie przedmiotami w ekwipunku było najgorszą częścią D2. Nie podobało mi się wracanie do miasta co każde 10 minut, coby coś sprzedać/naprawić. Jak u licha deweloperzy mogą uważać to za krok na przód?

Blizzardzie, rozwijaj swoją serię i uczyń ją przyjemną do grania zamiast usilnie próbować wymuszać tempo akcji i weń zaangażowanie? [rany, albo angielski nie jest pierwszym językiem tego gościa, albo nie wiem... coś tu się jednak chyba pomieszało - red.]
 
Jak u licha możecie w ogóle myśleć, że będziemy mieli frajdę z wracania do miasta i opróżniania tam plecaka?

Diablo III ma większy ekwipunek. Wielgachną wspólną skrzynię. Przedmioty zabierają mniej miejsca. Nie zmuszamy do noszenia zatrzęsienia mikstur. Nie ma zwojów/tomów identyfikacji. Nie ma zwojów/tomów miejskiego portalu. Nie ma talizmanów. Do tego nadal prowadzimy ewaluację wartości pozostałych przedmiotów siedzących w ekwipunku, co może doprowadzić do zwolnienia jeszcze większej ilości miejsca.

Zaiste, co jakiś czas będziesz musiał wrócić do miasta, nie wydaje mi się jednak, że aż tak mocno da ci się to we znaki, jak niektórzy zaczęli już zakładać.

Choć jestem w stanie zrozumieć, że istotnie mniej jest tu przedmiotów do ogarnięcia, niż było w D2, co się stało z waszą filozofią a) szybkiego tempa rozgrywki oraz b) nie czynienia krzywdy co-opowi. Pozbywając się tych funkcjonalności, poczyniliście wielką szkodę co-opowi wymuszając na graczach, szczególnie na wyższych poziomach trudności, czakanie na siebie podczas podróży do miasta celem sprzedaży zgromadzonych fantów. Może należałoby tu wypracować jakiś kompromis w rodzaju umożliwienia dalszej sprzedaży i złomowania sprzętu w polu, kosztem wprowadzenia jakiegoś czasu trwania dla tego procesu, przy czym w mieście, byłby on natychmiastowy.

Po intensywnym graniu na wyższych poziomach, zdaliśmy sobie sprawę, że łamiące akcję powroty do miasta są w istocie dobre. Istnieją jeszcze dodatkowe powody z designerskiego punktu widzenia, wszystko jednak sprowadza się do tego, że akcja jest bardzo ważna, tak samo jak ważne jest aktywne weń zaangażowanie. Możliwość spędzania w polu całych godzin, nieustannie tłukąc wszystko co popadnie, negatywnie wpływa na frajdę z tego tłuczenia. Tak jak dana fabuła ma swoje wyższe i niższe momenty intensywności, tak samo gra, musi te momenty promować za sprawą swojej mechaniki.

Co do czynienia szkody co-opowi, naprawdę nie ma teraz żadnej różnicy. Przed tą zmianą, mówiłbyś "ZACZEKAJCIE", po czym wsadziłbyś głowę do plecaka i począł decydować, co tu sprzedać, co zezłomować a co sobie zatrzymać. W najlepszym przypadku, wszyscy byście się zdecydowali zatrzymać i sprawdzić swoje fanty w tym samym momencie. Niczym się to nie różni od wspólnego powrotu do miasta, a po prawdzie stanowi bardziej prominentny - nie wspominając o bezpieczeństwie - moment oddechu, w którym wszyscy mogą załatwić kilka szybkich spraw i razem powrócić do walki.

Powiedzmy, że ekwipunek twojego kumpla jest pełny, a twój nie jest, obydwaj decydujecie się na TP i podczas gdy on zajmuje się swoim plecakiem, ty masz czas na zrobienie kilku przedmiotów, czy nawet alt+tab, coby sprawdzić co się dzieje na reddicie, czy co tam ci trzeba. Jakkolwiek. Nie zmienia to rozgrywki co-op, bo takie pauzy zdarzałyby się wcześniej a benefity z przebywania podczas nich w mieście, są całkiem pokaźne.

Nie zamierzam na nikogo "czekać".

A więc zginiesz. Będziecie się musieli trzymać razem aby przetrwać, co wymusi na grupach wspólne zatrzymywanie się. Dla każdego będzie lepiej, jeśli ta przerwa odbywa się w mieście, z wyżej wymienionych powodów, wedle których nie każdy potrzebuje tyle samo czasu na wykonanie tych samych zadań i znacznie więcej można załatwić w mieście. Nie mówiąc już o tym, że jest to znacznie bezpieczniejsze, jeśli musisz pobiec po więcej puszek Cactus Cooler lub potrzebujesz bio-przerwy.

Jeśli w ogóle grałeś w betę, zdajesz sobie sprawę, że z takimi decyzjami masz do czynienia przez cały czas, kiedy tylko jesteś w polu z resztą ekipy. Prawie co każde 15 sekund pojawia się jakieś boczne pomieszczenie, wypada coś z zagubionego potwora, otwierasz jakąś /zasuwę/garnek/pokrywę/stojak/urnę/trumnę/etc, wbiegając do jakiegoś ślepo kończącego się korytarza, czy klatki schodowej (całe sekcje lochów łatwo rozpoznać jako ślepo zakończone, zanim zrobić w nich nawet pięć kroków) i musisz decydować, czy sprawdzić co tam się dzieje celem podniesienia potencjalnego przedmiotu do sprzedania czy złomowania, czy zostać z resztą grupy.

Dokładnie tak jest, nie bierzesz jednak pod uwagę, w jaki sposób ta dynamika się zmienia, kiedy gra robi się coraz trudniejsza. Poza Normalem, jeśli zdecydujesz się gdzieś wbiec samemu, albo zginiesz ty, albo reszta grupy, albo wszyscy zginiecie tak czy owak.

Czyli Blizzard intencjonalnie zakłóca teraz moje doświadczenie z gry?

Zarządzanie swoim ekwipunkiem jest i absolutnie zawsze było częścią doświadczenia z gry w Diablo. Podnoszenie przedmiotów i decydowanie, które z nich zatrzymać, które założyć, a z którymi zrobić coś jeszcze innego, jest esencją tej gry. Kiedy już wszystko do tego się sprowadza, o to właśnie w całej grze chodzi. Zabijanie demonów celem uzyskania z nich przedmiotów, po czym "zajmowanie" się tymi przedmiotami w taki, czy inny sposób.

Wcześniej też trzeba się było zatrzymać i ogarnąć swój ekwipunek. To samo trzeba będzie robić tym razem. Różnica polega na 2 sekundach rzucania portalu miejskiego i kliknięcie prawym przyciskiem myszy ma kowala. Wszystko będzie dobrze.

Osobiście patrzę na ten problem z perspektywy immersji i doświadczenia świata gry jako takiego. Nie przypadkiem regiony "miejskie" w Diablo są tak dopracowywane, z uwzględnieniem unikalnego klimatu każdego z nich. Ja lubię do nich wracać, szczególnie kiedy właśnie rozbiłem jakąś wyjątkowo napakowaną grupę czempionów z jednym unikalnym potworem, która do tego prawie mnie zabiła i dała mi jakiś kolorowy przedmiot. Wracasz portalem do miasta, zmienia się muzyka, zmienia się atmosfera i automatycznie bierzesz jeden głębszy wdech. Następnie sprawdzasz co znalazłeś, jeśli było fajne - jarasz się, jeśli nie, tak czy owak jesteś zadowolony.

Rozpoznaję w tym też pewną dozę realizmu - jeśli w ogóle można o czymś takim w tym przypadku mówić - w tym względzie, że nie ma się przeświadczenia, iż mechanika gry zanadto ułatwia nam życie, że sama w sobie jest zaprojektowana pod gracza. Mechanika gry powinna stawiać jakieś wymagania, gracz powinien się do niej dostosować. Dzięki takim rozwiązaniom, mechanika gry pozostaje w jej świecie, pozostaje w jej postaciach, w budynkach, w lokacjach i fabule. Kociołek Jordana siedział w interfejsie, który stanowi jedynie stylizowaną metodę komunikacji gracza ze światem gry. Między interfejsem a światem przedstawionym, zawsze powinna istnieć metaforyczna czerwona kurtyna. Konieczność powrotu do miasta, celem wykonania zaawansowanych operacji na przedmiotach, zachowuje tą kurtynę na swoim miejscu. Dla mnie bomba.

Polecamy Diablo 3 Sklep - tanie klucze do gier.

Ostatnia modyfikacja: 23.01.2012 15:00

Bądź na bieżąco z wszystkimi wydarzeniami ze świata Diablo 3!

Polub naszą stronę:
Doceń naszą pracę, dzięki wyczerpującym komentarzom przyczyniasz się do rozwoju portalu.

3 komentarze to “Usunięcie Kociołka Jordana – Zarządzanie Ekwipunkiem”

  1. keles says:

    Całkowicie się zgadzam..dla mnie też bomba. Od początku coś mi nie pasowało z tym kociołkiem, powrót do miasta aby posprzedawać czy też porozkładać przedmioty to swego rodzaju również mała pauza chwila oddechu aby przemyśleć co dalej może nawet uzgodnić strategie działania z kolegami z drużyny (kto wie może inferno wzmoży potrzebę dokładnego opracowania planu działania, wybrania odpowiedniej strategii). Nie ma co ukrywać ale powroty wydłużą rownież czas samej gry… i bardzo dobrze, im więcej diablo tym lepiej. Nie podoba mi się jednak pomysł na samoidentyfikację przedmiotów z poziomu postaci, powinni oddać tę funkcje cainowi oraz wprowadzić zwoje. (usunięto zwoje identyfikacji, zostawiając zwoje z kurczakami, fretkami etc. do zbierania złota…no nawet nie będę tego komentował). Dziękuję.

  2. Sierdas says:

    Moim zdaniem bardzo słuszna zmiana. O wiele lepiej sobie usiąść w mieście i na spokojnie przejrzeć te wszystkie graty które się nazbierało na froncie. Nie podoba mi się jedynie ta ikona portalu na pasku. Zupełnie tam nie pasuje i bałbym się że nacisnę ją przez przypadek.

    Nie podoba mi się natomiast całkiem pozbawienie możliwości rozkładania zwykłych przedmiotów. Cieszyłem się na samą myśl że będzie można z każdym przedmiotem coś zrobić, a nie po prostu go minąć. Fontanna fontanną, i tak będzie multum przedmiotów na ziemi leżeć. Powinienem mieć możliwość wykorzystania ich w jakiś sensowny sposób. Rozkładanie ich na czynniki pierwsze to moim zdaniem świetna solucja. Mogę przecież wcale nie podnosić tych rzeczy, gdy niepotrzebne mi są komponenty do craftingu, albo mi się zwyczajnie nie chce tego robić („Jeszcze tylko ten korytarz i wezmę się za zbieranie złomu…”). Moim zdaniem to był system który słusznie zachwalali jeszcze na ostatnim BlizzCon’ie, no ale cóż…

    Wkurza mnie też reakcja sporego grona tzw. Diablo III-wannabe-players, którzy nie chcą dać wiary w to że wyższe poziomy trudności będą naprawdę ciężkie. Po prostu… nie! Nie będą i koniec, nie przyjmują zapewnień Blizzu że będzie „ass kicking” i uparcie zarzucają im upraszczanie gry jak tylko się da. A wystarczyło usunięcie Kociołka i Kostki, by posypała się lawina bluzgów, bo przecież to fajne ułatwienie było, teraz będzie ciężej itp. Ludzie, zastanówcie się!

    Dziękuję,
    Sierdas out

  3. BiałoBrody says:

    Ja tez dołoże swoje dwa grosze 🙂
    „Iskariota”- Fajnie opisałeś te tzw „powroty do miasta” , aż mi się zachciało znowu zagrać w D2 😀
    HeHe
    Musze przyznać ze czasami jak coś wyskrobiesz na tych postach to normalnie (w tym momencie nie mogę dobrać słów 😛 ) Szacun!
    Zaglądam praktycznie na tą stronkę co dziennie i póki co nie zawiodłem się!
    Tak trzymaj 🙂
    Ale starczy tego słodzenia bo ktoś zaraz zacznie pluć cukierkami :P:P

    To ja mykam
    Pozdrawiam „Biały”

Skomentuj wpis.

*