Open stress test beta za nami. Jak było? (można wybrać 2 odpowiedzi)

  • Mistrz. Jestem w 100% zadowolny/a. (35%)
  • Mechanika jest świetna, ale klimatu Diablo nie ma. (7%)
  • Mechanika ssie, ale czuć, że to Diablo. (5%)
  • Mam problemy z większą ilością aspektów gry. (2%)
  • Gdyby nie elementy mechaniki i fabuła, nie byłoby to Diablo. (3%)
  • To jest zupełnie inny/nowy styl, luźno oparty na założeniach i fabule Diablo - Podoba mi się. (9%)
  • To jest zupełnie inny/nowy styl, luźno oparty na założeniach i fabule Diablo - Nie podoba mi się. (4%)
  • Jestem zażenowany/a. Kusi mnie pre-order odwołać... (4%)
  • Nie wydaję opinii przed przejściem całości. (12%)
  • Nie grałem w betę. (38%)

Wszystkich głosów: 2 332

Loading ... Loading ...

Diablo
Facebook.com - diablo3poland Youtube.com - diablo3poland Twitter.com - diablo3poland
Zwiń
Home > Szaman
Lubisz Diablo3.pl?

oczach większości, przerażający Szamani (Witch Doctor) rasy Umbaru pozostają w krainie legend, ja jednak, widziałem jednego z nich w walce na własne oczy. Nawet wtedy, ciężko było uwierzyć w co się widzi. Penetrując umysł ofiary proszkami i eliksirami wzbudzającymi ogień, eksplozje i toksyczne zjawy, pozbył się swojego przeciwnika z porażającą precyzją. Zupełnie jakby te uderzenia nie wystarczyły, Szaman posiadał umiejętność zawezwania nieumarłych potworności rodem z otchłani, rozdzielających ciało od kości ofiary.

Natknąłem się na ten rzadki spektakl zgłębiając gęsty gąszcz dżungli Torajan’u, pokrywających południowy kraniec wielkiego wschodniego kontynentu, na rozległej przestrzeni znanej jako Teganze, z zamysłem odnalezienia zamieszkujących ją plemion. Teganze jest wyjątkowo odludnym miejscem i do tej pory, nigdy nie uświadczonym przez cudzoziemskie oczy. Miałem szczęście zaprzyjaźnić się ze wspomnianym Szamanem i przez niego, z jego ludem: Plemieniem Pięciu Wzgórz (Tribe of the Five Hills).

Kultura Umbaru z dolnego Teganze jest fascynująca i zarazem ciężka do pojęcia dla gości reprezentujących bardziej cywilizowane podejście do życia. Na przykład, Plemienie Pięciu Wzgórz z dużą częstotliwością angażuje się w wojny z Klanem Siedmiu Skał (Clan of the Seven Stones) oraz Plemieniem Chmurnej Doliny (Tribe of the Clouded Valley), jednak są to sprawy ściśle związane z rytuałem a nie z chęcią podboju. Doszły mych uszu opowieści, że wojny te, prowadzone są z zamysłem odnowienia zasobów surowców przez zwycięzcę, które następnie wykorzystywane są przy składaniu ludzkich ofiar, wokół których ich cywilizacja się obraca. Gdy skromnie prosiłem moich gospodarzy o więcej informacji na ten temat, śmiech, którym wybuchli, spowodował, że sam począłem martwić się o swoje bezpieczeństwo. Jednak przez kulawe próby odkrycia istoty tak skomplikowanych tematów jak pojęcie honoru i bohaterstwa w ich społeczeństwie, udało mi się ku mej uldze ustalić, że tylko ci pojmani w walce, są warci złożenia w rytualnej ofierze.

Po dalszej dyskusji z moimi gospodarzami, odkryłem, że owe plemiona określają się po swojej wierze w Mbwiru Eikura, co w dość szorstki sposób tłumaczy się na „Nieuformowaną Ziemię” (jest to wysoce nieprecyzyjne tłumaczenie, ze względu na zupełną obcość tej koncepcji dla naszej kultury i języka). To przekonanie, utrzymuje, że prawdziwa święta rzeczywistość, jest ukryta za zasłoną fizycznej, której na co dzień doświadczamy. Ich radykalne publiczne ceremonie, scentrowane są na ofiarach dla sił życiowych spływających do tego pomniejszego fizycznego wymiaru od ich bogów, zamieszkujących Nieuformowaną Ziemię.

Szamani precyzyjnie dostrajają się do tej Nieuformowanej Ziemi i są w stanie wyszkolić swoje umysły do jej postrzegania za pomocą kombinacji rytuałów, oraz wybranych korzeni i ziół występujących w dżungli. Stan, w którym mogą wchodzić w interakcję z tym innym światem, nazywają Transem Duchów (Ghost Trance).

Prócz prymatu wiary w siły życiowe i Nieuformowaną Ziemię, drugim w kolejności świętym przekonaniem plemion, jest ich filozofia samoofiary i życia w kolektywie oraz wypierania chęci zaspokajania własnych potrzeb, dla dobra plemienia. Ta idea, tak obca naszej kulturze, zdała mi się wyjątkowo warta dalszego zgłębienia.

Na nieszczęście, podczas mojej wizyty panowała wyjątkowo napięta atmosfera wynikająca z intensywnych społecznych animozji, powiązanych z jakimś wyjątkowym incydentem w obecnej wojnie plemiennej (o ile dobrze wnioskowałem z panującej wokół mnie wrzawy). Zaowocowało to koniecznością opuszczenia tych ziem, nim miałem sposobność dowiedzenia się czegokolwiek więcej od moich gospodarzy.

O autorze.

Abd al-Hazir jest cenionym dżentelmenem, historykiem oraz uczonym. Ostatnio podjął się niespotykanego zadania: zbadania, klasyfikacji i złożenia w całość, informacji o unikalnych miejscach i istotach zamieszkujących nasz świat

Ostatnia modyfikacja: 21.10.2010 11:59
Autor: Iskariota

Skomentuj wpis.

*